Kobiety mają pierwszeństwo… :(

Witam!
Najpierw chciałabym z całego serca podziękować osobą, które dodały komentarze pod ostatnim wpisem. Jestem szczęśliwa gdy widzę Wasze komentarze. Nawet nie wiecie jaką radość mi sprawiacie publikując Swoje zdanie na podany we wpisie temat. Jeszcze raz z szczerego serca Wam dziękuje.
DZIĘKUJE :*
Dzisiaj chciałabym poruszyć temat, który dotyczy pewnie wielu z Was. Prawie każda kobieta lub dziewczyna kiedyś się z tym zmierzyła.
Byłam dzisiaj na lodowisku z moimi najukochańszymi najlepszymi przyjaciółkami. Po chwili jeżdżenia, zjechałyśmy na bok i powiedziałam im, że czuję się obserwowana przez jakiegoś faceta. Jeździłyśmy i jeździłyśmy i dziewczyny stwierdziły, że on po prostu się na mnie gapi .Cały czas powtarzały, że „mam branie”. Wmawiałam im, że mnie to nie obchodzi ale tak naprawdę gdzieś skrycie chciałam no…. żebym mu się spodobała. Nie wiem dlaczego. Może dlatego, że nie jestem ładna, jestem trochę grubsza niż inne. Chciałam się poczuć, że jestem atrakcyjna. Wiem,że to płytkie, ale chyba każda kobieta choćby szła w zaparte,że wygląd zewnętrzny się nie liczy, to na pewno chce poczuć, że „przyciąga” płeć przeciwną. Przepraszam za to ,że jestem taka powierzchowna.
Być może mu się spodobałam (pewnie dobrze mi się nie przyjrzał). Nie zmienia to faktu,że nic nie zrobił. W moim życiu jest wiele takich przypadków. Kolega z klasy. Słuchaliśmy muzyki, przytulaliśmy na powitanie i pożegnanie,wszystko szło w dobrym kierunku. Ale żeby zrobić coś razem zawsze ja musiałam wyjść z inicjatywą. Dlatego doszłam do wniosku,że mu się po prostu nie podobam. Chociaż to nie oznacza,że przestało mi zależeć na nim (głupia ja).
Ale do czego zmierzam…
Dlaczego w dzisiejszych czasach to kobieta prawie zawsze musimy zacząć pierwsza „zarywać” do chłopaka. Nawet gdy to zauroczenie jest odwzajemnione. Nie wiem może naczytałam się za dużo książek, naoglądałam się filmów. Nie wiem. Ale uważam, że to mężczyzna powinien wyjść z inicjatywą. On powinien pierwszy podejść i zgadać. Wszyscy wokół mnie powtarzają : „Wstydzi się”, „Boi się zagadać”. A kobiety się nie boją? Dawniej uważano mężczyzn za odważnych a po XXI wiekach ma się to zmienić? Oczywiście kobieta też powinna się starać. Ale Boże Kochany nie cały czas!
Książki tak samo jak filmy nie ukazują prawdy na ten temat. Mężczyźni w nich są uczynni,troskliwi,DZIAŁAJĄ PIERWSI. Może dlatego je kochamy. Dlatego,że ukazują nie prawdę i pozwalają zaspokoić ból i cierpienie tym spowodowane.
Może to tylko wokół mnie tak jest. Jeśli zauważyłyście inaczej piszcie w komentarzach. Może razem uratujemy resztki godności mężczyzn.
THE DUFF

4 comments

  1. Scarlett · Grudzień 29, 2015

    Jest nas więcej… A w dodatku, przynajmniej w moim przypadku, zdarza się tak, że facet robi ten pierwszy krok… ja już sobie myślę: o wreszcie jakiś odważny! już go wychwalam pod niebiosa, że ma jaja. Aż tu nagle on przestaje się starać i myśli, że to ja łaskawie potoczę sprawy dalej. A co ja… Syzyf? Dobra, wiem, że o znajomość muszą starać się dwie osoby. Ale jeśli on wyraża mną zainteresowanie, zaprasza na kawę, spacer, a potem nic nie mówi… To trochę nie halo. A nie mam 12 lat, żeby tracić czas dla baniek mydlanych, które i tak zrobią puffff. Chociaż bańki bardzo lubię ;)
    Pozdrawiam gorąco!

    • theduff · Grudzień 29, 2015

      Mam dokładnie tak samo. Uważam, że to mężczyzna pierwszy powinien starać się o kobietę, zaimponować jej. Ale takich facetów w tym świecie chyba już nie ma. :(

  2. ~Tweety · Grudzień 29, 2015

    Heh, napisałaś samą prawdę ;) Też uważam, że teraz to kobieta musi zrobić ten pierwszy krok, ale czasem też dalej, i na końcu to właśnie ona cały czas wychodzi z inicjatywą. Mam podobnie jak ty miałaś, ale z tą różnicą, że ja się z nim znam od dzieciństwa i jesteśmy tylko najlepszymi przyjaciółmi. Choć, muszę przyznać, że kiedyś o nim marzyłam, a kiedy on mi powiedział, że podoba mu się inna koleżanka, to już na szczęście, nie myślałam o nim tak często. Jupi. Ale muszę przyznać, że czasem, wbrew sobie odczuwam małe uczucie zazdrości, kiedy on opowiada o swoich koleżankach z zajęć dodatkowych. Albo mój inny kolega, kiedy o właśnie innych opowiada, też mam to samo, małe uczucie zazdrości. Ech, rozpisałam się, mam nadzieję, że nie weźmiesz mi tego za złe. Buziaki:*

    • theduff · Grudzień 29, 2015

      Bardzo dobrze że się rozpisałaś. Myślę że gdy spotkasz Swojego księcia z bajki (a na pewno nastąpi to za niedługo) to Twoje uczucie zazdrości minie. Będę Cię wspierać i trzymać za Ciebie kciuki :* :)