Przypadek ? Nie sądzę …..

Witam!!
Pod ostatnim wpisem pojawił się komentarz. Pojawiło w nim się inne zdanie na temat przyjaźni( http://theduff.blog.pl/?p=22 ) Dał mi dużo do myślenia i na pewno się przyda. Następnym razem zostawię ją w spokoju żeby mogła sobie wszystko przemyśleć i gdy będzie gotowa to mi powie. Dziękuje osobie o nazwie „-oNyks” za ten komentarz. Dziękuje

Przeznaczenie….
Dzisiaj chciałabym poruszyć temat przeznaczenia. Czy coś takiego w ogóle istnieje? Czy warto w nie wierzyć? Czy zaprowadzi Nas do czegoś dobrego czy wręcz przeciwnie?
Postaram się odpowiedzieć na te pytania z mojego punktu widzenia, a w komentarzach przyjemnie by mi było gdybym zobaczyła i przeczytała Wasze przemyślenia na ten temat.

Jedni uważają, że my sami kierujemy swoim życiem. To my decydujemy o najdrobniejszych sprawach. Czasami jesteśmy uzależnieni od innych osób bliskich lub „dalekich”. Wszystko leży w naszych rękach. Za jednym zamachem możemy wszystko zepsuć lub naprawić. Bo przecież jak za nasze życie może decydować coś czego nie widzimy?? Moim zdaniem może. Uważam że z momentem gdy przyszliśmy na świat ktoś „u góry” napisał nam scenariusz do najważniejszego filmu. Filmu pt. „Życie”. Pozostawił nam pewne luki abyśmy my sami mogli je zapełnić jak będziemy chcieli. Rzeczami dobrymi lub złymi,mądrymi lub głupimi,uczuciami lub przemyśleniami.
-Wszystko dzieje się po coś. Ktoś traci przyjaciół. Smutne. Autor scenariusza tego kogoś zapewne chciał by ta osoba nauczyła się doceniać istotę prawdziwej przyjaźni.
-Wszystko ma swój skutek. Od nas zależy jak go przyjmiemy. Dlatego scenariusz ten ma kilka wersji. Zmieniają się one podczas zapełniania luk własnymi decyzjami. Stracimy chłopaka. Następną sceną w filmie jest smutek, rozpacz. Luka. Musimy podjąć decyzje czy będziemy dalej użalać się nad sobą czy zaczniemy życie od nowa. Załóżmy że wybraliśmy tą optymistyczną wersje. Po przekartkowaniu „planu filmowego” czytamy o szczęśliwym zakończeniu w ramionach chłopaka , który naprawdę Nas kocha.
Starałam się jak najlepiej ukazać mój punkt widzenia i tylko Wy możecie ocenić czy udało mi się czy nie. Po prostu jedna z takich rzeczy gdzie chciałoby się napisać dużo, ale nie wiemy jak. Mam nadzieję, że z tej chaotycznej notki coś zrozumieliście. W komentarzach chciałabym przeczytać Wasze zdanie na ten temat. Liczę,że będę miała tą przyjemność żeby je przeczytać.
THE DUFF

8 comments

  1. ewelina3344 · Grudzień 28, 2015

    Powiem tak, nie jestem jakąś zagorzałą katoliczką, ale uważam, że decydujemy o naszej przyszłości. To nasze wybory sprawiają, że postępujemy tak, a nie inaczej. Czasami tylko wydaje się, że nie mamy na nie wpływu.
    Pozdrawiam ciepło i zapraszam do siebie :) powiejsku@onet.pl

    • theduff · Grudzień 28, 2015

      Bardzo miło jest mi gdy czytam komentarze od Was. Bardzo dziękuje za niego i w najbliższym czasie odwiedzę także Twojego bloga. :)

  2. ~Tweety · Grudzień 28, 2015

    Naprawdę fajny blog. Masz ciekawy punkt widzenia, Pozwalasz brać pod uwagę coś nowego, niż utarte szlaki. Oficjalnie zostaję stałą czytelniczką i dodaję Cię do linków. Pa!:*

    • theduff · Grudzień 28, 2015

      Nie wiem jak wyrazić moje szczęście. Bardzo dziękuje za ten komentarz. Nawet nie wiesz jaką radość mi sprawiłaś. BARDZO DZIĘKUJE :* :)

  3. Me · Grudzień 28, 2015

    Świetny blog! Chyba zostanę stałą czytelniczką ;)
    Zapraszam na nasz blog o nas, czyli o poczynaniach dwóch współlokatorek nieznających się, którym losowo przydzielone zostało zamieszkać wspólnie. Pisanie wspólnego bloga to nasz sposób na integrację, lepsze wzajemne poznanie się Dopiero zaczynamy, będzie miło, jeśli znajdziesz chwilę, żeby zaglądnąć.
    Pozdrawiam!
    http://itsnicetokillyou.blog.onet.pl/

    • theduff · Grudzień 28, 2015

      Jestem bardzo zadowolona. Bardzo dziękuje za miłe słowa i z miłą chęcią zajrzę na Waszego bloga :)

      • ~eS · Grudzień 28, 2015

        To miłe, dziękujemy! ;) Również mamy w planie zaglądać tu częściej, więc dodajemy do zakładek. :)

        • theduff · Grudzień 28, 2015

          :* :*