Wata na niteczkach

   Na wstępie , chciałabym zaznaczyć, że jeszcze nie przemyślała tego czym chciałabym się zajmować w życiu. Zwłaszcza ,że odwiedził nas „doradca zawody”. Uważam że wcale mi i większości osób nie pomógł, a jeszcze bardziej zaplątał w głowie… ( dlatego też został tam postawiony cudzysłów) . Jednak nie o tym będzie ta notatka. 

Dziś ( przynajmniej u mnie) śnieg zaczął topnieć. W związku z tym zatęskniłam za tym wspaniałą, białą kołderką, chroniącą świat przed brudem. 

Zima jest dla mnie najpiękniejszą porą roku. Niektórym kojarzy się tylko i wyłącznie z mrozem, chłodem, ciepłymi kurtkami, siedzeniem w domu. Natomiast wielu ludzi ma odmienne zdanie. Kocha biały puszek, poranny mrozik, a w domciu kocyk , herbatkę i do tego dobra książkę lub film. Zdecydowanie jestem tym drugi  typem ludzi.  

Za  co kocham zimę? 

Nie jestem wstanie odpowiedzieć na to pytanie. Chyba , tak po prostu. „Miłość nie pyta za co” * . Jedno jest pewne , zima to piękny czas. Ośnieżone gałęzie drzew wyglądają , jakby ktoś na cieniutkich niteczkach zawiesił na nich watę. Mróz , który sprawia, że nasze nosy, uszy i policzki są czerwone, dodając przy tym uroku każdej dziewczynie. Romantyczna sceneria , przecież każda z nas wie jakich sztuczek użyć , aby nasza sympatia oddała nam kurtkę lub przytuliła. Nie zaprzeczajcie i tak wiem , że wykorzystujecie to :mrgreen:. Teraz gdy tak piszę o tej miłości, wyobraziłam sobie pewną scenę. 

Dwoje bliskich sobie ludzi ( oczywiście kobieta i mężczyzna) spacerują po parku. Mężczyzna raz za razem poprawia kobiecie szalik i czapkę aby nie zmarzła. Wchodzą na ośnieżony, drewniany mostek. Pomiędzy barierkami wiszą sople lodu, które dzięki lekkim prześwitom słońca , mieniom się tysiącem kolorów. Przystają  na samym środku. Całują się, nie widzą nic poza sobą. Nagle na ziemię spada dziwny statek. Wychodzą z niego człekokształtne istoty ( dobra, dobra żartuje  ;-) ) . Płatki śniegu zaczynają kleić się do włosów kobiety. Mężczyzna czułym ruchem , przeczesuje jej włosy. Kochankowie odrywają się od siebie. Wtem mężczyzna klęka na jedno kolano i mówi :

- „Dla pani…- Uśmiechnął się , słysząc nutę zdziwienia w jej głosie. – Z panią, o pani , przez panią… Wszystko przez panią . Nie mogę racjonalnie myśleć , nie mogę spać , jeść. Nie mogę oddychać kiedy panią widzę. Czuję niedosyt w każdej minucie , kiedy tracę panią sprzed oczu [...] Nic nie ma sensu już bez pani” **

Tak swoją drogą cytat tej pochodzi z niesamowitej książki, której tytuł i autora znajdziecie na samym dole. 

Myślę, że mogę być trochę nie obiektywna w stosunku do powyższej oceny. Możecie uważać , że nie widzę tych złych stron ( zatrucia, zamarznięcia). Znam je , uważam jednak, że więcej jest tych dobrych stron :) 

Jedno nigdy się nie zmieni, śnieżna pierzynka zawsze pozostanie moją śnieżną pierzynką. 

Jaką macie ulubioną porę roku? Za co ją kochacie ( jeśli kochacie tak po prostu to miń to pytanie :) )? Jaka scena kojarzy Ci się z nią? 

Z całusami xxx

The Duff

* Film „Anna Karenina” reż. Joe Wright 

** Książka „Ty jesteś moje imię” autorstwa Katarzyna Zyskowska- Ignaciak

0 comments