Żyć bo trzeba, żyć bo chcieć

W życiu jest wiele rzeczy, które musimy zrobić bo musimy. Na nie które rzeczy mamy wpływ, i własnie o tym będzie ta notatka..

Tak sobie  pomyślałam. Jeśli ktoś w życiu pracuje , tam gdzie zawsze chciał na pewno czuje się w jakiś sposób spełniony i szczęśliwy. Ale w sumie miłość , przyjaciele tez dają nam szczęście, wiec może nie warto się tak skupiać na tym co będziemy robić aby „zarobić na życie”. Każdy z nas chyba w życiu chciałby robić to co kocha. Jedni chcieliby zostać kimś rozpoznawalnym ,inni natomiast spędzić życie bez rozgłosu, po cichutku. Chciałabym zostać osobą , która ma na co dzień związek z filmami, planem filmowym. Wiem , że wiąże się to (oczywiście jeśli ktoś posiada taki dar od Boga – talent) z pewnego rodzaju sławą, ale mi nie chodzi o to. Kocham filmy, są dla mnie czymś nadzwyczajnym i najważniejszym. Współpraca przy realizacji tego typu sztuki jest moim największym marzeniem. 

Jednak czasami bywa i tak, ze ktoś w nas nie wierzy. Brakiem wiary , w pewien sposób podcina nam skrzydła. Czyż tak nie jest?

Piszę o tym bo trochę to mnie zabolało , zwłaszcza że była to bliska mi osoba, która wie że na tematy filmowe mogłabym rozmawiać godzinami.

Wiecie lub nie , że pochodzę ze wsi. Tak się teraz zastanawiam, że może to nie realne , żeby ktoś taki jak ja mógłby robić coś takiego. Może to ,że pochodzę skąd pochodzę robi swoje. Ale chyba są osoby , które osiągnęły coś w życiu nie pochodząc z miasta? Jest jeszcze jedna opcja : Kompletny brak talentu. Nie raz to rozważałam,  ale wtedy myślałam, że można to obejść, np taki producent. Tylko tak trochę chyba straciłam wiarę w siebie.

Ale z drugiej strony życie mamy tylko jedno i prawdopodobnie będę żałowała ,jeśli nie zrobię czegoś w tym kierunku. Przecież jeśli Tobie by na czymś zależało to nie zrezygnowałbyś z tego tak łatwo, prawda?  Jeśli nam nie wyjdzie , to zawsze możemy robić coś innego? Moim zdaniem trzeba mieć zawsze drugie wyjście, żeby nie pogubić się w życiu. Mój plan „B” to archeologia. Jest tylko jeden problem , również nie zbyt duża akceptacja.

A może w ogóle nie powinnam zajmować się zdaniem innych?

Optymista powiedziałby ,że każdy ma prawo spełniać marzenia i takie samo prawo ma do tego, aby coś osiągnąć. Ale już kilka razy się przekonałam , że w życiu trzeba być realistą, nie można całe życie oglądać świat przez różowe okulary…

Mam nadzieję ,że nie stoicie przed taka rozterką, że wiecie co chcecie robić i Wasi bliscy Was w tym wspierają. :) 

Może ta wiadomość mnie przybiła trochę i dlatego wyszła ta notatka, ale myślę ,że mi wybaczycie. Wszyscy mamy uczucia, a co się z tym wiąże , również dobre i złe dni.. 

Proszę doradźcie mi coś, za kilka dni napisze Wam co w końcu wymyśliłam. Może mam mało lat ( 15), ale stoję przed wyborem szkoły i chciałbym kierować się tym , kim chcę być w przyszłości

Z całusami   xxx

The Duff 

 

 

 

0 comments