„Theatrum mundi” :)

Witam!
Na początku chciałbym podziękować już tak ogólnie za wszystkie komentarze i jednocześnie przepraszam, że na nie nie odpisuję ale ledwo mam czas żeby wrzucić wpis. Dodałam jeden wczoraj, ale trochę krótki. Dzisiaj jednak mam trochę więcej czasu i mniej nauki więc postanowiłam, że się odezwę.
Dzisiaj na jęz.polskim było zastępstwo. Pani bardzo ciekawie opowiadała. I gdy tak mówiła wpadł mi do głowy pomysł na nowy wpis.
Mówiła o „theatrum mundi czyli teatrze świata”. Powtarzała,że często robimy coś na pokaz, udajemy. Te słowa zainspirowały mnie do napisana tej notki.
Myślę, że w tych słowach jest wiele racji.
Często udajemy kogoś kim nie jesteśmy, aby komuś zaimponować, żeby nas nie odrzucili. Ale dlaczego?
Jeszcze częściej chyba nie robimy tego na co mamy ochotę bo boimy się, że tego nie zaakceptują, skrytykują lub wyśmieją. Ale dlaczego?
Przyznam się szczerze, że czasem sama nie robię czegoś bo boje się reakcji otoczenia.
Może winni jesteśmy my sami albo ludzie,którzy są wokół nas?
Może to nas słaby charakter nam to uniemożliwia. Mamy niską samoocenę i tak bardzo pragniemy zaakceptowania, że nawet nie zauważamy, że nie jesteśmy sobą. Albo kiedyś już nas wyśmiali i zgodnie z przysłowiem nie wchodzimy dwa razy do tej samej wody.
Winnymi mogą być także osoby trzecie. Może to oni nie potrafią zaakceptować innych. Wyśmiewają się ( chociaż czasem nie mają z czego) aby stać się bardziej popularnymi, włada nimi poczucie wyższości.
Oczywiście nie chodzi mi o sytuacje typu na przykład pogrzeb bo tam akurat trzeba przyjąć odpowiednią … nie wiem jak to nazwać…. „postawę”
Przynajmniej w moim przypadku to jest niska samoocena. Boję się, że nie zostanę zaakceptowana przez rówieśników więc wolę czasem nie mówić wszystkiego.
Ale zachowanie „tych co się wyśmiewają” jest karygodne. Każdy jest inny. To tak jakbym ja śmiała się z tego, że ktoś ogląda takie a nie inne filmy. Takie jest moje zdanie na ten temat.
Ale wydaje mi się, że powinniśmy być zawsze sobą. Wyrażać swoje zdania i poglądy. Spróbuje tak żyć i osoba, które też tak się czują, radzę to samo.
A Wy co myślicie? Napiszcie Swoje zdanie w komentarzach :)
THE DUFF

2 comments

  1. ~Tweety · Luty 3, 2016

    Od niedawna chodzę na chór kościelny. Długo nie było mnie na próbach, ponieważ mieszkam dość daleko od kościoła, a nie mogę chodzić jak jest ciemno. Próby mamy ok. 18:00, a idąc da kościoła, muszę minąć świetlicę dla Romów. Parę razy atakowali (nawet mnie), więc wiesz. Pewnie gdybym regularnie chodziła, to teraz bym była już, no taką jedną z nich. Ale jednak zawsze czuję się obco. Tylko młodsze dziewczynki do mnie podchodzą, ale i to nie zawsze, nawet one spoglądają na mnie z wyższością. Więc czuję się niechciana. Ech, wiem, że one chodzą już kilka lat, ale ja nie miałam okazji żeby się zapisać, chociaż zawsze o tym marzyłam. Była tam taka dziewczyna która mi z tego powodu dokuczała, ale na szczęście się wypisała. Ja też bym mogła, ale tu już chociaż trochę jestem, więc nie będę zaczynać od nowa. Ale tam najczęściej stoję z boku, bo wiem, jak bardzo się od nich różnię. Ale jednak rzadko udaję kogoś kim nie jestem. Wolę stać sama z boku niż udawać. Ale w szkole często jestem do tego zmuszona. Tam jednak na szczęście większość osób znam i one mnie znają, a najlepsze jest to, że mamy podobne charaktery i nie muszę nic udawać. Ale jednak często stosuję stary sposób Indian południowoamerykańskich na zdobycie szacunku- doskonale maskuję swoje prawdziwe uczucia. Myślę, że każdy chociaż raz to robił. Wiem, że piszę bez ładu i składu i to wszystko nie ma ani z notką, ani ze sobą nic wspólnego, ale tak po prostu napisałam, żeby się wygadać, bo z mamą nie mogę, ona od razu zaczęłaby się nadmiernie martwić, a koleżanki by mnie nie zrozumiały. Pewnie ty też to niezbyt ogarniesz, ale cóż, pomarzyć zawsze można :D ;)

    • theduff · Luty 3, 2016

      Jezu…nie wiem co mam powiedzieć. Jest mi tak BARDZO BARDZO miło, że to akurat przede mną chciałaś się otworzyć. Jestem zaszczycona. Powiem ci, że bardzo dobrze robisz będąc sobą. Najważniejsze jest bycie sobą, bez względu na wszystko. Nigdy przenigdy się nie zmieniaj, zwłaszcza, że masz osoby wokół siebie,które akceptują Ciebie taką jaką jesteś. A na pewno jesteś wspaniała osoba. Tak zastanawiam się teraz, że czasami używałam tego sposobu Indian i nawet nie wiedziałam, że od nich pochodzi. DZIĘKUJĘ :* Nawet nie wiesz ile radości mi sprawiłaś. :) :) :D :D