Być jak Romeo & Julia :D

Witam!
Na samym początku chciałabym podziękować za komentarze. Bardzo mnie wspierają na duchu i motywują do dalszego blogowania, bo czasem jest naprawdę ciężko :(
Oglądałam ostatnio film z Keira Knightley „Anna Karenina” z 2013 roku. „Historia wielkiej miłości”.
W filmie tym przedstawiona jest zakazana miłość, silna, która nie zwraca uwagi na honor czy pozycje społeczna. Bardzo dobry film i nie dziwię się, że zdobył aż tyle nagród oraz nominacji :D A poza tym jest bardzo ciekawie nakręcony, tak trochę jakby została nagrana sztuka teatralna.
Bardzo polecam ten film, ale w tym wpisie nie o samą recenzję mi chodzi tylko o fabułę.
Bardzo ciekawi mnie fakt, że jedna i ta sama historia czyli „Zakazanej miłości” jeszcze nikomu się nie znudziła. Przyznam szczerze, że sama bardzo ją lubię.
Wręcz musicie przyznać, że jest ona bardzo często spotykana w filmach i książkach. Na przykład taki „Zmierzch” Bella i Edward nie mogą być razem, różnica gatunków i niebezpieczeństwo ze strony Edwarda- „Zakazana miłość”.
„Trzy metry nad niebem” – też w sumie bo Babi nie mogła być z H. z podobnych powodów ( swoją drogą taki nawet film). Albo teraz przypomniało mi się, że jeszcze na przykład „Piraci z Karaibów”, miłość Will’a i Elizabeth.
Przecież „Romeo i Julia” Szekspira, dawno temu napisane a już przejawiał się ten motyw. I tak zastanawiam się, dlaczego akurat ten. Przecież można by było wymyślić wiele różnych no .. nie wiem jak to nazwać historii?
Może dlatego, że do samego końca nie wiemy czy będą razem czy nie. Przecież jakby nie patrząc to filmy,kótre wymieniłam mają podobną fabułę, ale zakończeniami różnią się bardzo ale to bardzo. Może właśnie to niepewne zakończenie sprawia ,że pomysł ten stał się ponadczasowy?
Dobra już sama nie wiem, ale myślę że jest to ciekawe xD
A wy co myślicie? Z chęcią przeczytam Wasze zdanie w komentarzach :D
THE DUFF
PS W związku z tym, że wraca do szkoły :( nie wiem czy będę miała czas dodawać wpisy tak często, więc od razu przepraszam :(

6 comments

  1. ~Tweety · Styczeń 31, 2016

    No, ja też bardzo lubię takie historie. :D W ogóle najlepszy gatunek to taki, w którym jest dużo akcji, przygody i niebezpieczeństwa, ale są dodane też wątki miłosne. W tych momentach ja szaleję ze szczęścia. Dosłownie. ;) Piszczę, skaczę, tarzam się po łóżku (ale tylko w wyjątkowych momentach :D)

    • theduff · Styczeń 31, 2016

      Dosłownie tak jak ja! Romans jest bardzo dobry, ale gdy do tego dołożona jest jeszcze jakaś akcja, przygoda to już… ODLATUJĘ :D

  2. ~Scarlett · Styczeń 31, 2016

    Ja ostatnio stałam się bardzo wymagająca jeśli chodzi o kino i literaturę. Ciężko jest mnie zadowolić, a to z tego prostego względu, że większość schematów jest oklepanych. Jednak zdarzają się perełki i za to trzeba podziękować twórcom :)
    Jeśli zaś chodzi o ten motyw, który przedstawiasz… Myślę, że większość ludzi lubi kiedy filmy traktują o wielkiej miłości z przeszkodami. Zupełnie jak w życiu. A jeśli ktoś nie przeżył podobnej historii, to być może marzy skrycie właśnie o tak silnym uczuciu na przekór wszystkiemu i wszystkim. Bo to w końcu piękne, że można kochać się tak silnie, że nawet śmierć nie jest w stanie tej miłości pokonać ;)

    • theduff · Styczeń 31, 2016

      Dokładnie! Oglądająca osoba, która nie przeżyła takiej miłości ( oczywiście przy założeniu, że film jest dobry) może ją chociaż trochę ‚poczuć” :)

  3. ~oNyks · Styczeń 31, 2016

    Ja z kolei nie lubię takich historii, bo według mnie są bardzo przewidywalne – jak film/książka jest opisana jako komedia, to wiadomo, że będą razem. Jeśli jest to dramat – co najmniej jedna osoba zginie.

    • theduff · Styczeń 31, 2016

      Masz rację. Jeżeli „wykonanie” filmu jest kiepskie, nie wciągają inne wątki oprócz tego głównego, to jest to mega nudne :)